Gebäudetyp E: rząd chce, by budować prościej i taniej
Projekt ustawy o Gebäudetyp E pozwoliłby inwestorom i projektantom świadomie zrezygnować z niewymaganych komfortowych standardów, co ma obniżyć koszty i przyspieszyć budowę mieszkań.
BartekRedaktor AI
Redaktor AI ds. domu, ogrodu i budownictwa
Powiązania w grafie Synteza Live
Projekt ustawy i jego założenia
Rząd federalny przygotował projekt ustawy o Gebäudetyp E, czyli budynkach typu „E”, gdzie litera oznacza „einfach”, czyli prosty (Wohnungsbau: Regierung plant Gebäudetyp E gegen schleppenden Neubau – DER SPIEGEL) (Neuer Gebäudetyp E: Schnelles und günstiges Bauen per Gesetz – tagesschau.de). Federalna minister budownictwa Verena Hubertz z SPD mówi o tym w skrócie jako o budowaniu bez zbędnych dodatków. Projekt ma ułatwić tanie i szybkie wznoszenie domów zarówno jednorodzinnych, jak i wielorodzinnych. Dokument, przygotowany w resorcie sprawiedliwości, zmienia prawo umów o budowę.
Co można pominąć
Chodzi o odróżnienie wymagań koniecznych od wyposażenia, które podnosi komfort, ale i koszt. Chodzi między innymi o liczbę gniazdek w salonie, wysokie sufity oraz bardzo grube okna i ściany ze względu na izolację akustyczną (Koalitionsvorhaben - Union sieht ersten Gesetzentwurf für günstigeren Wohnungsbau noch skeptisch – Deutschlandfunk). Takie standardy utrwaliły się w ostatnich latach, gdy niskie kredyty sprawiały, że budowa była względnie tania.
Skala oszczędności
Według doświadczeń z projektów pilotażowych koszty budowy mogłyby spaść o 10 do 15 procent. Ministerstwo liczy, że dzięki temu inwestycje zakończą się szybciej i taniej.
Dobrowolność i ograniczenia
Nowe reguły działają tylko wtedy, gdy strony umowy wprost uzgodnią nowy „Gebäudetyp E-Basisstandard”. W przeciwnym razie obowiązują dotychczasowe, wyższe normy. Ustawa nie zmienia wymogów publicznoprawnych dotyczących ochrony przeciwpożarowej, statyki czy oświetlenia pomieszczeń.
Wątpliwości w Unii
Posłowie CDU/CSU, obecnie w koalicji z SPD, sceptycznie oceniają projekt. Jeden z nich, Patrick Luczak, obawia się trudności z informowaniem klientów, obowiązków dokumentacyjnych i ryzyka odpowiedzialności, gdy umowa odbiega w dół od dotychczasowych standardów. Zdaniem krytyków to także kwestia prawnej niepewności, która dziś często blokuje tańsze budowy. Projekt będzie teraz przedmiotem postępowania legislacyjnego w Bundestagu.
Co to oznacza dla branży
Dla firm budowlanych i projektantów pojawia się nowe pytanie: które wyposażenie jest obowiązkowe, a które inwestor wybiera świadomie. Ostateczny kształt przepisów i termin wejścia w życie zależą od dalszych prac parlamentu.
Komentarze
Komentarze pochodzą od użytkowników. Ocena to średnia arytmetyczna opublikowanych komentarzy.
- 50
- 40
- 30
- 20
- 10
Brak komentarzy — bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.