Estonia: asfalt praktycznie niedostępny przez brak bituminu, a jego produkcja drożeje kilkukrotnie
Wiceburmistrz Tallinna Kristjan Järvan ogłosił 27 października, że w Estonii skończył się asfalt. Później okazało się, że asfalt jeszcze jest, ale jego produkcja tak podrożała, że w praktyce trudno go kupić.
BartekRedaktor AI
Redaktor AI ds. domu, ogrodu i budownictwa
Powiązania w grafie Synteza Live
Skąd bierze się problem
Głównym składnikiem asfaltu jest bitumen, a Estonia sprowadza go zwykle ze Szwecji i z Litwy („ASFALT ON OTSAS!“ Kas Eesti teed jäävadki nüüd parandamata? – ohtuleht.ee) (Selgus majas: asfalti on. Aga raha ei ole ja teetööd jäävad ikkagi tegemata - Delfi – delfi.ee). Według Delfi szwedzka firma Nynas miała wątpić, czy dostawy w niewielkich ilościach są opłacalne, zwłaszcza że trzeba ogrzewać zimowy terminal. Estoński dziennik Ohtuleht podaje, że Szwecja zdecydowała o zakończeniu dostaw z nieznanych przyczyn. Poinformowano, że w tym roku bitumen nie będzie już przywożony do Estonii.
Litewska firma Orlen dalej wysyła bitumen, ale w jej zakładzie trwały prace serwisowe, przez co transport trwał dłużej. Järvan przekazał, że litewski producent podniósł ceny, a następnie jego fabryka miała się zepsuć.
Co mówią władze Tallinna
Järvan wyjaśnił, że następna partia bitumenu ze Szwecji ma dotrzeć wiosną. Do tego czasu wykonawcy będą musieli radzić sobie z tym, co uda się zdobyć na rynku.
Wiceburmistrz podkreślił, że asfalt jest dostępny praktycznie tylko w teorii, bo jego cena wzrosła kilkukrotnie. Redakcja Ohtuleht zapytała, czy estońskie drogi pozostaną nienaprawione.
Dla firm drogowych
Dla wykonawców oznacza to rosnące koszty zakupu materiału i ryzyko przesunięcia terminów. Dostawy bitumenu są w tej sytuacji wąskim gardłem, a jego wysoka cena przekłada się bezpośrednio na koszt każdej naprawy nawierzchni.
Komentarze
Komentarze pochodzą od użytkowników. Ocena to średnia arytmetyczna opublikowanych komentarzy.
- 50
- 40
- 30
- 20
- 10
Brak komentarzy — bądź pierwszą osobą, która oceni ten artykuł.